"Makbet" Williama Szekspira
Nie zważamy na to, że będziemy musieli ponieść za to odpowiedzialność lub będą nas dręczyły wyrzuty sumienia. Jeżeli pragniemy czegoś w danym momencie to bierzemy to nie myśląc o niczym, nie oglądając się z a siebie. Ale zdarzają się także ludzie, którzy wcale nie przejmują się złem, jakie wyrządzają, a co najgorsze brną w nie dalej. Nie dręczą ich wyrzuty sumienia, nie żałują tego, co zrobili. Zło jest ich naturą. Nie przejmują się tym, że poprzez takie zachowanie krzywdzą innych, sprawią im cierpienie. Jest to dla nich normalne, a często nawet zabawne. A więc powinniśmy wybierać zawsze dobrą drogę, bo zło w końcu obróci się przeciwko nam. Może to nastąpić prędzej albo później, ale zawsze zapłacimy za nasz wybór. W "Makbecie" Williama Szekspira ukazany jest podobny problem. Główny bohater staje przed trudnym wyborem, który zaważy na jego życiu, stanie się jego koszmarem. Na początku Makbet to człowiek odważny, mężny, oddany królowi. Jest dowódcą wojsk szkockich i tanem Glawis. Po wygranej bitwie z Norwegami czarownice przepowiadają mu, że zostanie królem Szkocji.